Kolejna niedziela, czas na kolejne zaskoczenie box office’owe 2023 roku. Tydzień temu przyjrzeliśmy się bliżej „Mission: Impossible – Dead Reckoning Part One”, a dwa tygodnie temu „Między nami żywiołami”. Jeśli jeszcze nie zapoznaliście się z tekstami, linki poniżej:
Zaskoczenia Box Office w 2023 #1: „Między nami żywiołami””
Zaskoczenia Box Office w 2023 #2: „Mission: Impossible – Dead Reckoning Part One”
Tymczasem w dzisiejszej odsłonie weźmiemy pod lupę „Sound of Freedom. Dźwięk wolności”, który niespodziewanie stał się sporym hitem w amerykańskich kinach. Film, o którym mało kto słyszał przed premierą, zarobił na rynku amerykańskim więcej niż wielkie blockbustery znanych serii.

„Sound of Freedom. Dźwięk wolności” został ukończony w 2018 roku, jednak premiery doczekał się dopiero w tym roku. Początkowo dystrybucją miało zająć się 20th Century Fox, jednak kiedy studio zostało wykupione przez Disneya, produkcja została odłożona na półkę. Następnie twórcy filmu odkupili od Disneya prawa do filmu, które potem trafiły w ręce Angel Studios. Dlaczego produkcja, mimo że została ukończona pięć lat temu, tak długo czekała na premierę i dlaczego Disney odłożył film na półkę, a następnie go sprzedał? Z pewnością powodem była tematyka.
Produkcja opowiada bowiem historię byłego agenta rządowego i jego wysiłków na rzecz ratowania dzieci przed handlem ludźmi. Film spotkał się jednak z krytyką za oczywiste powiązania z teorią spiskową QAnon, która propaguje pogląd, że światem rządzą wyznające Szatana elity polityczne i medialne, które są zaangażowane w siatkę handlującą dziećmi w celach seksualnych.

Wokół filmu szybko narodziły się teorie spiskowe, według których produkcja jest ukrywana, by świat nie dowiedział się o handlu dziećmi i powiązanych z tym elitach politycznych. To wystarczyło, by wzbudzić zainteresowane i przyciągnąć widzów do kin. Przy premierze nie odbyło się jednak bez kolejnych kontrowersji. Spora grupa osób poddawała w wątpliwość znakomite wyniki filmu, sugerując, że sale są puste, mimo że systemy pokazują pełne wyprzedanie. Oskarżano Angel Studios o wykupywanie całych sal, jakkolwiek głupio to nie brzmi. Tutaj jednak warto nadmienić, że Angel Studios zebrało sporą kwotę, aby rozdawać bilety za darmo tym, których nie stać na zakup. Część zarobionej kwoty film z pewnością zawdzięcza więc temu programowi, ale nie ma mowy, by osiągnął dzięki niemu tak znakomite wyniki.
A trzeba przyznać, że te są naprawdę imponujące. Film przez cały pobyt w amerykańskich kinach notował niskie spadki frekwencji z weekendu na weekend, a w drugi weekend wyświetlania zanotował nawet wzrost o prawie 40%. Zarabiając na rynku amerykańskim aż 184,2 mln $, film zanotował wynik wyższy od takich blockbusterów jak „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” (174,5 mln $), „Mission: Impossible – Dead Reckoning Part One” (172,1 mln $), „Transformers: Przebudzenie bestii” (157,1 mln $) czy „Szybcy i wściekli 10” (146 mln $).
Po ogromnym sukcesie na rynku amerykańskim, film otrzymał dystrybucje na innych rynkach, dzięki czemu globalny rezultat wynosi 245 mln $. Przy budżecie 14,5 mln $, film przyniósł Angel Studios ogromne pieniądze.
Podobał Ci się artykuł i chciałbyś wesprzeć finansowo moją pracę? Możesz postawić mi kawę!
Źródło zdj. głównego: Angel Studios / Źródło danych: Box Office Mojo, The Numbers, Forbes











