Zaskoczenia Box Office w 2023 #4: „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”

03/12/2023

Kolejna niedziela, czas na kolejne box office’owe zaskoczenie 2023 roku. W poprzednich odsłonach omawialiśmy „Mission: Impossible: Dead Reckoning Part One”, „Sound of Freedom. Dźwięk wolości” oraz „Między nami żywiołami”. Wszystkie trzy teksty możecie przeczytać poniżej:

Zaskoczenia Box Office w 2023 #1: „Między nami żywiołami”
Zaskoczenia Box Office w 2023 #2: „Mission: Impossible – Dead Reckoning Part One”
Zaskoczenia Box Office w 2023 #3: „Sound of Freedom. Dźwięk wolności”

W dzisiejszej odsłonie czas na „Indianę Jonesa i artefakt przeznaczenia”. To produkcja, po której jeszcze na początku roku spodziewałem się miliarda $. Tymczasem film nie przekroczył globalnie nawet 400 mln $, stając się jedną z największych porażek dla Disneya w historii.

zdj. Disney

2023 rok zdecydowanie nie jest łaskawy dla wielkich filmowych franczyz. Dobitnie przekonał się o tym Disney. To dla studia rok tragiczny, bowiem ogromne finansowe straty zanotowali na niemal wszystkich swoich największych produkcjach. Najbardziej zaskakującą wpadką jest jednak najnowsza część „Indiany Jonesa”. Poprzednia część serii, która trafiła do kin w 2008 roku, mimo kiepskiego przyjęcia przez widzów, była sporym hitem. Film zarobił w weekend otwarcia w amerykańskich kinach znakomite 100 mln $, ostatecznie ponad 300 mln $, a globalnie prawie 800 mln $. O kontynuacji mówiło się od kilku lat, bo wszystko wskazywało przecież na to, że sukces jest oczywisty.

Pierwsze przesłanki o tym, że będą problemy, pojawiły się kilka tygodni przed premierą. Prognozy z rynku amerykańskiego wskazywały na weekend otwarcia znacznie słabszy od poprzedniej części (65-85 mln $). Jak się okazało, nawet te prognozy były zbyt optymistyczne – „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” zarobił tylko 60,4 mln $. Dla filmu oryginalnego taki wynik byłby sukcesem, dla filmu będącego kontynuacją jednej z największych serii w historii kina była to porażka. Ostatecznie film zarobił na rynku amerykańskim 174,5 mln $, a globalnie 384 mln $. Przy budżecie 300 mln $ (bez marketingu), „Artefakt przeznaczenia” wyrósł więc na jedną z największych porażek Disneya w historii. Nie jest znany próg, jaki musiałby film osiągnąć, by zacząć zarabiać. Przyjmuje się jednak, że prawdopodobnie byłoby to 650-700 mln $.

zdj. Disney

Co więc się stało, że tak popularna seria zanotowała tak tragiczny wynik? Największym problem to prawdopodobnie brak zainteresowania ze strony młodszej publiki. Mimo swojej wielkiej popularności, „Indiana Jones” to nie jest poziom „Gwiezdnych wojen”. Wielu widzów pierwszą styczność z serią miała w 2008 roku przy premierze „Królestwa Kryształowej Czaszki”. Film ten zaś nie był zbyt dobrze przyjęty. Disney miał nadzieję, że nostalgia sprzeda „Indianę Jonesa” tak samo jak „Gwiezdne wojny”. Jednak dla młodszej części społeczeństwa „Indiana Jones” nie ma znaczenia. Ci starsi zaś mogli nie wrócić do kin po rozczarowaniu jakim okazało się być „Królestwo Kryształowej Czaszki”. A trzeba też pamiętać o kiepskich recenzjach z festiwalu w Cannes, które pojawiły się aż miesiąc przed premierą, tworząc ogólną opinię, że jest to film słaby, niepotrzebny i niewarty obejrzenia w kinie. Dodając to wszystko – mamy przepis na porażkę.

„Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” od początku miał być ostatnią częścią serii z udziałem Harrisona Forda. Teraz mamy natomiast pewność, że nikt inny nie wcieli się w tego ikonicznego bohatera przez najbliższe kilkanaście lat.

Podobał Ci się artykuł i chciałbyś wesprzeć finansowo moją pracę? Możesz postawić mi kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Źródło zdj. głównego: Disney / Źródło danych: Box Office Mojo, The Numbers, Deadline

TAGI:

NEWSY FILMOWE

Zaskoczenia Box Office w 2023 #4: „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia”

03/12/2023

Kolejna niedziela, czas na kolejne box office’owe zaskoczenie 2023 roku. W poprzednich odsłonach omawialiśmy „Mission: Impossible: Dead Reckoning Part One”, „Sound of Freedom. Dźwięk wolości” oraz „Między nami żywiołami”. Wszystkie trzy teksty możecie przeczytać poniżej:

Zaskoczenia Box Office w 2023 #1: „Między nami żywiołami”
Zaskoczenia Box Office w 2023 #2: „Mission: Impossible – Dead Reckoning Part One”
Zaskoczenia Box Office w 2023 #3: „Sound of Freedom. Dźwięk wolności”

W dzisiejszej odsłonie czas na „Indianę Jonesa i artefakt przeznaczenia”. To produkcja, po której jeszcze na początku roku spodziewałem się miliarda $. Tymczasem film nie przekroczył globalnie nawet 400 mln $, stając się jedną z największych porażek dla Disneya w historii.

zdj. Disney

2023 rok zdecydowanie nie jest łaskawy dla wielkich filmowych franczyz. Dobitnie przekonał się o tym Disney. To dla studia rok tragiczny, bowiem ogromne finansowe straty zanotowali na niemal wszystkich swoich największych produkcjach. Najbardziej zaskakującą wpadką jest jednak najnowsza część „Indiany Jonesa”. Poprzednia część serii, która trafiła do kin w 2008 roku, mimo kiepskiego przyjęcia przez widzów, była sporym hitem. Film zarobił w weekend otwarcia w amerykańskich kinach znakomite 100 mln $, ostatecznie ponad 300 mln $, a globalnie prawie 800 mln $. O kontynuacji mówiło się od kilku lat, bo wszystko wskazywało przecież na to, że sukces jest oczywisty.

Pierwsze przesłanki o tym, że będą problemy, pojawiły się kilka tygodni przed premierą. Prognozy z rynku amerykańskiego wskazywały na weekend otwarcia znacznie słabszy od poprzedniej części (65-85 mln $). Jak się okazało, nawet te prognozy były zbyt optymistyczne – „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” zarobił tylko 60,4 mln $. Dla filmu oryginalnego taki wynik byłby sukcesem, dla filmu będącego kontynuacją jednej z największych serii w historii kina była to porażka. Ostatecznie film zarobił na rynku amerykańskim 174,5 mln $, a globalnie 384 mln $. Przy budżecie 300 mln $ (bez marketingu), „Artefakt przeznaczenia” wyrósł więc na jedną z największych porażek Disneya w historii. Nie jest znany próg, jaki musiałby film osiągnąć, by zacząć zarabiać. Przyjmuje się jednak, że prawdopodobnie byłoby to 650-700 mln $.

zdj. Disney

Co więc się stało, że tak popularna seria zanotowała tak tragiczny wynik? Największym problem to prawdopodobnie brak zainteresowania ze strony młodszej publiki. Mimo swojej wielkiej popularności, „Indiana Jones” to nie jest poziom „Gwiezdnych wojen”. Wielu widzów pierwszą styczność z serią miała w 2008 roku przy premierze „Królestwa Kryształowej Czaszki”. Film ten zaś nie był zbyt dobrze przyjęty. Disney miał nadzieję, że nostalgia sprzeda „Indianę Jonesa” tak samo jak „Gwiezdne wojny”. Jednak dla młodszej części społeczeństwa „Indiana Jones” nie ma znaczenia. Ci starsi zaś mogli nie wrócić do kin po rozczarowaniu jakim okazało się być „Królestwo Kryształowej Czaszki”. A trzeba też pamiętać o kiepskich recenzjach z festiwalu w Cannes, które pojawiły się aż miesiąc przed premierą, tworząc ogólną opinię, że jest to film słaby, niepotrzebny i niewarty obejrzenia w kinie. Dodając to wszystko – mamy przepis na porażkę.

„Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” od początku miał być ostatnią częścią serii z udziałem Harrisona Forda. Teraz mamy natomiast pewność, że nikt inny nie wcieli się w tego ikonicznego bohatera przez najbliższe kilkanaście lat.

Podobał Ci się artykuł i chciałbyś wesprzeć finansowo moją pracę? Możesz postawić mi kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Źródło zdj. głównego: Disney / Źródło danych: Box Office Mojo, The Numbers, Deadline

TAGI:

NAJNOWSZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *