Jakościowa topka #2: Filmy Pixara

28/06/2022

Poniżej prezentuję dziesięć moich ulubionych filmów studia Pixar i kilka luźnych przemyśleń na ich temat. Generalnie uwielbiam filmy Pixara, więc będzie dużo zachwytów i słodzenia. Ostrzegam.

zdj. Disney / Pixar

10. „Gdzie jest Nemo”

Pierwszy film Pixara, który obejrzałem na większym ekranie niż telewizor. Pamiętam doskonale, gdy widziałem ten film po raz pierwszy – podstawówka, objazdowe kino, sala gimnastyczna i niewygodne materace. Piękny film o ojcowskiej miłości, który wtedy, za dzieciaka, zrobił na mnie bardzo duże wrażenie.

zdj. Disney / Pixar

9. „Toy Story 4”

Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto wychował się na serii „Toy Story”. Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o kontynuacji, przyjąłem je ze sceptycyzmem, ponieważ trójka wydawała mi się idealnym zakończeniem. Ta część, choć najsłabsza z serii, zyskuje dużo po kolejnym obejrzeniu, po którym doszedłem do wniosku, że innego zakończenia być nie może.

zdj. Disney / Pixar

8. „Co w duszy gra”

Uwielbiam Pixara, gdy popuszcza wodze fantazji, przedstawiając kolejną, szaloną przygodę, wychodzącą poza ramy zwykłego filmu animowanego. Koncept i wykonanie tego filmu są znakomite, historia nie raz potrafi wzruszyć i – jak to u Pixara – zmusić do refleksji. Klasyczny Pixar w najlepszym wydaniu.

zdj. Disney / Pixar

7. „Odlot”

Jest to ciekawy przypadek filmu, w którym szczyt wielkości przypada na pierwsze kilka minut seansu. Pixar często wzrusza, jednak prolog do „Odlotu” to po prostu coś innego i niepowtarzalnego. Czasami odpalam ten film tylko dla tego fragmentu, choć – rzecz jasna – całość to genialne dzieło.

zdj. Disney / Pixar

6. „WALL-E”

Tylko Pixar mógł zrobić niemal niemy film o robociku sprzątającym wyludnioną ziemię. Pierwsze pół godziny seansu to niesamowite kinowe doświadczenie, wizualna i emocjonalna perełka. I choć druga część filmu przyjmuje już bardziej konwencjonalne tony, całość prezentuje się perfekcyjnie.

zdj. Disney / Pixar

5. „Toy Story 2”

Idealna kontynuacja, którą traktuję niemal na równi z oryginałem. Posiadałem kasetę wideo z tą częścią i do tej pory pamiętam, że odpalałem ją częściej niż powinienem. Uwielbiam ten film za wspaniałą historię, za przyjaźń Chudego i Buzza, za cały wątek z genezą Chudego i oczywiście za nawiązania do „Gwiezdnych wojen” (których, co śmieszniejsze, kiedyś nie byłem świadom).

zdj. Disney / Pixar

4. „Toy Story”

Wyżej w rankingu od dwójki tylko dlatego, że to film, od którego wszystko się zaczęło. Po latach technicznie już się nie broni, ale przecież nie o to tutaj chodzi. „Toy Story” to klasyka animacji, genialny film z przesłaniem, który powinien obejrzeć każde dziecko.

zdj. Disney / Pixar

3. „W głowie się nie mieści”

Pixar poszedł kolejny krok do przodu, pokazując, co by było, gdyby emocje również miały emocje. Pomysł, na którym łatwo można się wyłożyć, ale jak to Pixar ma w zwyczaju, dostarcza kolejną niezapomnianą historię, wielkie przesłanie i trochę łez (podłoga to lawa!).

zdj. Disney / Pixar

2. „Coco”

Odpaliłem ten film chwilę przed snem, z zamiarem obejrzenia pierwszych piętnastu minut i dokończenia następnego dnia. Oczywiście, obejrzałem całość od razu. „Coco” to perfekcyjna animacja, wizualny majstersztyk, a scena z piosenką „Pamiętaj mnie” potrafi wycisnąć łzy przy każdym seansie. Coś cudownego.

zdj. Disney / Pixar

1. „Toy Story 3”

Wielkie oczekiwania, które film spełnił w stu procentach. Jest to najzabawniejsza część serii i najbardziej wzruszająca. Ostatnia scena to mój ulubiony moment ze wszystkich filmów Pixara. Chcieli, byśmy my, którzy wychowali się na tej serii, płakali i cóż, udało im się to. Najlepszy film animowany jaki kiedykolwiek obejrzałem.

Źródło zdjęcia głównego: Disney / Pixar

TAGI:

NEWSY FILMOWE

Jakościowa topka #2: Filmy Pixara

28/06/2022

Poniżej prezentuję dziesięć moich ulubionych filmów studia Pixar i kilka luźnych przemyśleń na ich temat. Generalnie uwielbiam filmy Pixara, więc będzie dużo zachwytów i słodzenia. Ostrzegam.

zdj. Disney / Pixar

10. „Gdzie jest Nemo”

Pierwszy film Pixara, który obejrzałem na większym ekranie niż telewizor. Pamiętam doskonale, gdy widziałem ten film po raz pierwszy – podstawówka, objazdowe kino, sala gimnastyczna i niewygodne materace. Piękny film o ojcowskiej miłości, który wtedy, za dzieciaka, zrobił na mnie bardzo duże wrażenie.

zdj. Disney / Pixar

9. „Toy Story 4”

Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto wychował się na serii „Toy Story”. Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o kontynuacji, przyjąłem je ze sceptycyzmem, ponieważ trójka wydawała mi się idealnym zakończeniem. Ta część, choć najsłabsza z serii, zyskuje dużo po kolejnym obejrzeniu, po którym doszedłem do wniosku, że innego zakończenia być nie może.

zdj. Disney / Pixar

8. „Co w duszy gra”

Uwielbiam Pixara, gdy popuszcza wodze fantazji, przedstawiając kolejną, szaloną przygodę, wychodzącą poza ramy zwykłego filmu animowanego. Koncept i wykonanie tego filmu są znakomite, historia nie raz potrafi wzruszyć i – jak to u Pixara – zmusić do refleksji. Klasyczny Pixar w najlepszym wydaniu.

zdj. Disney / Pixar

7. „Odlot”

Jest to ciekawy przypadek filmu, w którym szczyt wielkości przypada na pierwsze kilka minut seansu. Pixar często wzrusza, jednak prolog do „Odlotu” to po prostu coś innego i niepowtarzalnego. Czasami odpalam ten film tylko dla tego fragmentu, choć – rzecz jasna – całość to genialne dzieło.

zdj. Disney / Pixar

6. „WALL-E”

Tylko Pixar mógł zrobić niemal niemy film o robociku sprzątającym wyludnioną ziemię. Pierwsze pół godziny seansu to niesamowite kinowe doświadczenie, wizualna i emocjonalna perełka. I choć druga część filmu przyjmuje już bardziej konwencjonalne tony, całość prezentuje się perfekcyjnie.

zdj. Disney / Pixar

5. „Toy Story 2”

Idealna kontynuacja, którą traktuję niemal na równi z oryginałem. Posiadałem kasetę wideo z tą częścią i do tej pory pamiętam, że odpalałem ją częściej niż powinienem. Uwielbiam ten film za wspaniałą historię, za przyjaźń Chudego i Buzza, za cały wątek z genezą Chudego i oczywiście za nawiązania do „Gwiezdnych wojen” (których, co śmieszniejsze, kiedyś nie byłem świadom).

zdj. Disney / Pixar

4. „Toy Story”

Wyżej w rankingu od dwójki tylko dlatego, że to film, od którego wszystko się zaczęło. Po latach technicznie już się nie broni, ale przecież nie o to tutaj chodzi. „Toy Story” to klasyka animacji, genialny film z przesłaniem, który powinien obejrzeć każde dziecko.

zdj. Disney / Pixar

3. „W głowie się nie mieści”

Pixar poszedł kolejny krok do przodu, pokazując, co by było, gdyby emocje również miały emocje. Pomysł, na którym łatwo można się wyłożyć, ale jak to Pixar ma w zwyczaju, dostarcza kolejną niezapomnianą historię, wielkie przesłanie i trochę łez (podłoga to lawa!).

zdj. Disney / Pixar

2. „Coco”

Odpaliłem ten film chwilę przed snem, z zamiarem obejrzenia pierwszych piętnastu minut i dokończenia następnego dnia. Oczywiście, obejrzałem całość od razu. „Coco” to perfekcyjna animacja, wizualny majstersztyk, a scena z piosenką „Pamiętaj mnie” potrafi wycisnąć łzy przy każdym seansie. Coś cudownego.

zdj. Disney / Pixar

1. „Toy Story 3”

Wielkie oczekiwania, które film spełnił w stu procentach. Jest to najzabawniejsza część serii i najbardziej wzruszająca. Ostatnia scena to mój ulubiony moment ze wszystkich filmów Pixara. Chcieli, byśmy my, którzy wychowali się na tej serii, płakali i cóż, udało im się to. Najlepszy film animowany jaki kiedykolwiek obejrzałem.

Źródło zdjęcia głównego: Disney / Pixar

TAGI:

NAJNOWSZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *