Wojownicze Żółwie Ninja: Zmutowany chaos – recenzja

01.08.2023 22:49

Uwaga na spojlery. „Wojownicze Żółwie Ninja: Zmutowany chaos” już po zwiastunach wyglądali obiecująco. Ciekawie zapowiadająca się fabuła, a przede wszystkich piękna animacja sprawiły, że wybrałem się na pokaz przedpremierowy. I muszę przyznać, że film spełnia oczekiwania.

„Zmutowany chaos” to tak naprawdę film-geneza. Główni bohaterowie muszą zmierzyć się z potężnym przeciwnikiem Supermuchą, jednocześnie pragnąc zdobyć akceptację ludzi. Ich marzeniem jest bowiem opuścić kanały i zamieszkać wśród nich.

zdj. Paramount

Nie uświadczymy tu tak wciągającej, oryginalnej i odjechanej fabuły jak choćby w „Spider-Manie: Poprzez multiwersum”. To ciekawa geneza, fajnie wprowadzająca widza w świat i historię, sprawiająca, że widz może poznać głównych bohaterów nieco bliżej i ich polubić. Niektóre motywy widzieliśmy już nie raz, np. niepasujący do społeczeństwa bohaterowie próbujący zaskarbić jego względy czy pokraczna walka z pierwszym superzłoczyńcą, dzięki której bohaterowie dostają ważną lekcję. Wszystko to jednak sklejone jest całkiem przyzwoicie i nie ma mowy o niedbałości i pójściu na skróty. Widać również, że w planach jest więcej filmów. „Zmutowany chaos” to tak naprawdę bardzo dobrze zrealizowany wstęp do czegoś większego. I trzymam kciuki, by doszło do realizacji.

Produkcja zachwyca stroną wizualną. Choć podczas oglądania na myśl przyjdzie kilka razy, że ów film nie powstałby, gdyby nie wielki sukces „Spider-Mana: Uniwersum”, to jednak „Zmutowany chaos” ma swój własny styl i trzyma się go konsekwentnie do samego końca. Mamy tu potężną dawkę kolorów i ciekawych pomysłów.

zdj. Paramount

Animacja jest opowieścią o wyrzutkach i o tym jak społeczeństwo potrafi być okrutne. To jest tak naprawdę przewodnia tematyka całego filmu. Mamy tu Splintera, który przez przykre doświadczenia stroni od ludzi, mamy głównych bohaterów, którzy na własnej skórze przekonują się jak szybko można zostać ocenionym przez odmienny wygląd, mamy też April, szkolną dziennikarkę, która przez wpadkę na wizji jest wyśmiewana przez kolegów. Oczywiście ostatecznie każdy z bohaterów dochodzi do własnych wniosków i przechodzi spodziewaną przemianę.

„Zmutowany chaos” to topka tegorocznych animacji. Pięknie wyglądająca, fajna pod względem fabularnym, ciekawie przedstawiająca świat. Końcowe sceny pokazują, że twórcy dopiero się rozkręcają i cóż, trzymam kciuki, by film zarobił tyle, byśmy ujrzeli kontynuację.

Ocena: 8/10

Źródło zdj. głównego: Paramount

Podobał Ci się artykuł i chciałbyś wesprzeć finansowo Box Office Raport? Możesz postawić kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

TAGI:

NEWSY FILMOWE

Wojownicze Żółwie Ninja: Zmutowany chaos – recenzja

01.08.2023 22:49

Uwaga na spojlery. „Wojownicze Żółwie Ninja: Zmutowany chaos” już po zwiastunach wyglądali obiecująco. Ciekawie zapowiadająca się fabuła, a przede wszystkich piękna animacja sprawiły, że wybrałem się na pokaz przedpremierowy. I muszę przyznać, że film spełnia oczekiwania.

„Zmutowany chaos” to tak naprawdę film-geneza. Główni bohaterowie muszą zmierzyć się z potężnym przeciwnikiem Supermuchą, jednocześnie pragnąc zdobyć akceptację ludzi. Ich marzeniem jest bowiem opuścić kanały i zamieszkać wśród nich.

zdj. Paramount

Nie uświadczymy tu tak wciągającej, oryginalnej i odjechanej fabuły jak choćby w „Spider-Manie: Poprzez multiwersum”. To ciekawa geneza, fajnie wprowadzająca widza w świat i historię, sprawiająca, że widz może poznać głównych bohaterów nieco bliżej i ich polubić. Niektóre motywy widzieliśmy już nie raz, np. niepasujący do społeczeństwa bohaterowie próbujący zaskarbić jego względy czy pokraczna walka z pierwszym superzłoczyńcą, dzięki której bohaterowie dostają ważną lekcję. Wszystko to jednak sklejone jest całkiem przyzwoicie i nie ma mowy o niedbałości i pójściu na skróty. Widać również, że w planach jest więcej filmów. „Zmutowany chaos” to tak naprawdę bardzo dobrze zrealizowany wstęp do czegoś większego. I trzymam kciuki, by doszło do realizacji.

Produkcja zachwyca stroną wizualną. Choć podczas oglądania na myśl przyjdzie kilka razy, że ów film nie powstałby, gdyby nie wielki sukces „Spider-Mana: Uniwersum”, to jednak „Zmutowany chaos” ma swój własny styl i trzyma się go konsekwentnie do samego końca. Mamy tu potężną dawkę kolorów i ciekawych pomysłów.

zdj. Paramount

Animacja jest opowieścią o wyrzutkach i o tym jak społeczeństwo potrafi być okrutne. To jest tak naprawdę przewodnia tematyka całego filmu. Mamy tu Splintera, który przez przykre doświadczenia stroni od ludzi, mamy głównych bohaterów, którzy na własnej skórze przekonują się jak szybko można zostać ocenionym przez odmienny wygląd, mamy też April, szkolną dziennikarkę, która przez wpadkę na wizji jest wyśmiewana przez kolegów. Oczywiście ostatecznie każdy z bohaterów dochodzi do własnych wniosków i przechodzi spodziewaną przemianę.

„Zmutowany chaos” to topka tegorocznych animacji. Pięknie wyglądająca, fajna pod względem fabularnym, ciekawie przedstawiająca świat. Końcowe sceny pokazują, że twórcy dopiero się rozkręcają i cóż, trzymam kciuki, by film zarobił tyle, byśmy ujrzeli kontynuację.

Ocena: 8/10

Źródło zdj. głównego: Paramount

Podobał Ci się artykuł i chciałbyś wesprzeć finansowo Box Office Raport? Możesz postawić kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

TAGI:

NAJNOWSZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *