„Godzilla Minus One” – recenzja

05/12/2023

Od debiutu Godzilli na ekranie mija siedemdziesiąt lat. Z tej okazji powstał więc japoński film „Godzilla Minus One” od studia Toho. Kosztujące zaledwie piętnaście milionów dolarów widowisko to jeden z najlepszych rozrywkowych filmów roku, przewyższające amerykańskie odpowiedniki w wielu aspektach, zwłaszcza pod względem fabularnym.

Głównym bohaterem „Godzilla Minus One” jest pilot kamikaze Kōichi Shikishima. Bohater, aby uciec od wojny, symuluje usterkę w swoim samolocie i ląduje na wyspie zwanej Odo. To właśnie tam Shikishima po raz pierwszy spotyka Godzillę. Wkrótce potem potwór kieruje się w stronę zniszczonego wojną Tokio.

zdj. Toho International

„Godzilla Minus One”, choć opowiada o tym samym potworze, co amerykańskie filmy, jest produkcją zupełnie inną. Stawia bowiem na pierwszym planie bohaterów. I to nie byle jakich. Historia Shikishimy potrafi zainteresować już od samego początku. Gdyby usunąć z filmu tytułowego potwora, byłby to znakomity dramat o powojennej traumie. Produkcja świetnie balansuje pomiędzy dramatem a widowiskiem. Największym minusem amerykańskich filmów o Godzilli zawsze była przesadna ilość scen akcji, które w pewnym momencie trwania filmu przestawały bawić, a zaczynały nudzić. „Godzilla Minus One” sprawia, że na każde pojawienie się potwora czekałem z wypiekami na twarzy.

A trzeba przyznać, że sceny akcji robią znakomite wrażenie. Być może w niektórych ujęciach można było czasami dostrzec pewne niedociągnięcia techniczne, jednak nie umniejsza to filmowi w żaden sposób. Największe wrażenie Godzilla robi w pierwszej sekwencji na wyspie Odo. W znakomity sposób pokazano jej potęgę i epickość.

zdj. Toho International

„Godzilla Minus One” to znakomita odmiana po tragicznym roku blockbusterowych wpadek („Indiana Jones”, „Marvels”, „Kwantomania”, Flash” i tak dalej…). To film który stawia na pierwszym miejscu bohatera i nadaje Godzilli niemal mitycznego znaczenia. Godzilla podąża za głównym bohaterem niczym wojenna trauma, którą musi w końcu pokonać. Tak się pisze scenariusze.

Ocena: 8/10

Podobał Ci się artykuł i chciałbyś wesprzeć finansowo moją pracę? Możesz postawić mi kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Źródło zdj. głównego: Toho International

TAGI:

NEWSY FILMOWE

„Godzilla Minus One” – recenzja

05/12/2023

Od debiutu Godzilli na ekranie mija siedemdziesiąt lat. Z tej okazji powstał więc japoński film „Godzilla Minus One” od studia Toho. Kosztujące zaledwie piętnaście milionów dolarów widowisko to jeden z najlepszych rozrywkowych filmów roku, przewyższające amerykańskie odpowiedniki w wielu aspektach, zwłaszcza pod względem fabularnym.

Głównym bohaterem „Godzilla Minus One” jest pilot kamikaze Kōichi Shikishima. Bohater, aby uciec od wojny, symuluje usterkę w swoim samolocie i ląduje na wyspie zwanej Odo. To właśnie tam Shikishima po raz pierwszy spotyka Godzillę. Wkrótce potem potwór kieruje się w stronę zniszczonego wojną Tokio.

zdj. Toho International

„Godzilla Minus One”, choć opowiada o tym samym potworze, co amerykańskie filmy, jest produkcją zupełnie inną. Stawia bowiem na pierwszym planie bohaterów. I to nie byle jakich. Historia Shikishimy potrafi zainteresować już od samego początku. Gdyby usunąć z filmu tytułowego potwora, byłby to znakomity dramat o powojennej traumie. Produkcja świetnie balansuje pomiędzy dramatem a widowiskiem. Największym minusem amerykańskich filmów o Godzilli zawsze była przesadna ilość scen akcji, które w pewnym momencie trwania filmu przestawały bawić, a zaczynały nudzić. „Godzilla Minus One” sprawia, że na każde pojawienie się potwora czekałem z wypiekami na twarzy.

A trzeba przyznać, że sceny akcji robią znakomite wrażenie. Być może w niektórych ujęciach można było czasami dostrzec pewne niedociągnięcia techniczne, jednak nie umniejsza to filmowi w żaden sposób. Największe wrażenie Godzilla robi w pierwszej sekwencji na wyspie Odo. W znakomity sposób pokazano jej potęgę i epickość.

zdj. Toho International

„Godzilla Minus One” to znakomita odmiana po tragicznym roku blockbusterowych wpadek („Indiana Jones”, „Marvels”, „Kwantomania”, Flash” i tak dalej…). To film który stawia na pierwszym miejscu bohatera i nadaje Godzilli niemal mitycznego znaczenia. Godzilla podąża za głównym bohaterem niczym wojenna trauma, którą musi w końcu pokonać. Tak się pisze scenariusze.

Ocena: 8/10

Podobał Ci się artykuł i chciałbyś wesprzeć finansowo moją pracę? Możesz postawić mi kawę!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Źródło zdj. głównego: Toho International

TAGI:

NAJNOWSZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *