„Igrzyska śmierci: Ballada ptaków i węży” – recenzja

15/11/2023

Najnowsza odsłona „Igrzysk śmierci” to kino dojrzałe i mroczne. Podzielona na trzy akty opowieść wciąga od pierwszych minut, które zresztą od razu pokazują, że nie mamy tu do czynienia z kolejną banalną historią. Powrót do świata Panem okazuje się gorzki i przytłaczający, czyli dokładnie taki, jaki być powinien.

Głównym bohaterem „Ballady ptaków i węży” jest młody Coriolanus Snow, który zostaje mentorem pochodzącej z dwunastego dystryktu Lucy Gray. Dziesiąte Głodowe Igrzyska mają być jednak wyjątkowe. Spadające wyniki oglądalności sprawiają, że Igrzyska potrzebują nowej formuły, a Snow ma pomysł jak przyciągnąć widzów przed ekrany.

zdj. Lionsgate

Oryginalna seria była fenomenem na skalę światową, choć trzeba przyznać, że peak (zarówno pod względem popularności jak i jakości) przypadł na drugą odsłonę. „Ballada ptaków i węży” różni się jednak w wielu aspektach, dzięki czemu przedstawiony świat jest ciekawy i wciągający. Głodowe Igrzyska nie przypominają w żadnym aspekcie tego, czego doświadczyła Katniss Everdeen. Zamiast obdarowania trybutów przepychem i bogactwem, są brud i choroby. Ciekawie więc ogląda się genezę tego jak Igrzyska wyglądały później.

Najbardziej zdziwiło mnie jak subtelnie pokazano przemianę głównego bohatera w znanego z oryginalnej serii bezwzględnego prezydenta Snowa. Zmiany, które w nim zachodzą, są stopniowe. Oczywiście w wielu momentach filmu widać przebłyski, które utwierdzają w przekonaniu, że wcale nie jest on pozytywną postacią. Jednak przemiana Snowa rozpoczęta w filmie będzie trwać jeszcze długo po jego zakończeniu.

zdj. Lionsgate

Wcielający się w głównego bohatera Tom Blyth jest świetny. To na jego barkach spoczywała cała opowieść i udało mu się udźwignąć ten ciężar. Równie dobrze zaprezentowała się Rachel Zegler. Postać Lucy Gray na pierwszy rzut oka może przypominać Katniss Everdeen, lecz tak naprawdę jest jej kompletnym przeciwieństwem. Jak to bardzo ładnie aktorka ujęła w jednym z wywiadów: Katniss była wojowniczką, która została zmuszona, by być performerką. Lucy Gray to performerka, którą zmuszono do bycia wojowniczką.

„Ballada ptaków i węży” to film warty wizyty w kinie. Choć metraż jest długi, a dwa pierwsze akty są zdecydowanie lepsze od trzeciego, warto poświęcić te dwie i pół godziny na zapoznanie się z historią Coriolanusa Snowa i Lucy Gray.

Ocena: 8/10

Źródło zdj. głównego: Lionsgate

TAGI:

NEWSY FILMOWE

„Igrzyska śmierci: Ballada ptaków i węży” – recenzja

15/11/2023

Najnowsza odsłona „Igrzysk śmierci” to kino dojrzałe i mroczne. Podzielona na trzy akty opowieść wciąga od pierwszych minut, które zresztą od razu pokazują, że nie mamy tu do czynienia z kolejną banalną historią. Powrót do świata Panem okazuje się gorzki i przytłaczający, czyli dokładnie taki, jaki być powinien.

Głównym bohaterem „Ballady ptaków i węży” jest młody Coriolanus Snow, który zostaje mentorem pochodzącej z dwunastego dystryktu Lucy Gray. Dziesiąte Głodowe Igrzyska mają być jednak wyjątkowe. Spadające wyniki oglądalności sprawiają, że Igrzyska potrzebują nowej formuły, a Snow ma pomysł jak przyciągnąć widzów przed ekrany.

zdj. Lionsgate

Oryginalna seria była fenomenem na skalę światową, choć trzeba przyznać, że peak (zarówno pod względem popularności jak i jakości) przypadł na drugą odsłonę. „Ballada ptaków i węży” różni się jednak w wielu aspektach, dzięki czemu przedstawiony świat jest ciekawy i wciągający. Głodowe Igrzyska nie przypominają w żadnym aspekcie tego, czego doświadczyła Katniss Everdeen. Zamiast obdarowania trybutów przepychem i bogactwem, są brud i choroby. Ciekawie więc ogląda się genezę tego jak Igrzyska wyglądały później.

Najbardziej zdziwiło mnie jak subtelnie pokazano przemianę głównego bohatera w znanego z oryginalnej serii bezwzględnego prezydenta Snowa. Zmiany, które w nim zachodzą, są stopniowe. Oczywiście w wielu momentach filmu widać przebłyski, które utwierdzają w przekonaniu, że wcale nie jest on pozytywną postacią. Jednak przemiana Snowa rozpoczęta w filmie będzie trwać jeszcze długo po jego zakończeniu.

zdj. Lionsgate

Wcielający się w głównego bohatera Tom Blyth jest świetny. To na jego barkach spoczywała cała opowieść i udało mu się udźwignąć ten ciężar. Równie dobrze zaprezentowała się Rachel Zegler. Postać Lucy Gray na pierwszy rzut oka może przypominać Katniss Everdeen, lecz tak naprawdę jest jej kompletnym przeciwieństwem. Jak to bardzo ładnie aktorka ujęła w jednym z wywiadów: Katniss była wojowniczką, która została zmuszona, by być performerką. Lucy Gray to performerka, którą zmuszono do bycia wojowniczką.

„Ballada ptaków i węży” to film warty wizyty w kinie. Choć metraż jest długi, a dwa pierwsze akty są zdecydowanie lepsze od trzeciego, warto poświęcić te dwie i pół godziny na zapoznanie się z historią Coriolanusa Snowa i Lucy Gray.

Ocena: 8/10

Źródło zdj. głównego: Lionsgate

TAGI:

NAJNOWSZE

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *