Już w najbliższy weekend premiera drugiej części „Czarnej Pantery”, jednej z najbardziej wyczekiwanych produkcji ostatnich lat. Jak pierwsza część radziła sobie w box office i czy dwójka powtórzy jej sukces?
Pierwsza część, która trafiła do kin w lutym 2018 roku, była skazana na sukces, choć skala owego sukcesu zaskoczyła chyba wszystkich. Film zarobił w weekend otwarcia (piątek-niedziela) aż 202 mln $, stając się wtedy dopiero piątym filmem w historii, któremu udało się przekroczyć pułap 200 mln $. Wcześniej zrobili to „Avengers” (207,4 mln $), „Jurassic World” (208,8 mln $), „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy” (247,9 mln $) i „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” (220 mln $). Jest to oczywiście rekord lutego (poprzedni należał do „Deadpoola” i wynosił 132,4 mln $). Co więcej, wraz poniedziałkiem, w który przypadał Presidents’ Day, zgarnął 242,1 mln $ i również jest to rekord (poprzedni należał do „Deadpoola” z kwotą 152,2 mln $).
Dzięki świetnym opiniom widzów i krytyków, film notował niskie spadki frekwencji przez kolejne tygodnie. W drugi weekend zgarnął 111,6 mln $ (wtedy drugi najwyższy drugi weekend w historii i czwarty film, który przekroczył 100 mln $), tracąc tylko 44%. Przez niemal cały pobyt w amerykańskich kinach, „Czarna Pantera” nie notowała z weekendu na weekend spadków przekraczających 50%. Ostatecznie film zarobił na tym rynku 700 mln $, będąc wtedy dopiero trzecim filmem, któremu udało się przekroczyć ten pułap. Warto dodać, że wielkie wydarzenie kinowe, jakim był film „Avengers: Wojna bez granic”, który trafił do kin tylko trzy miesiące po „Czarnej Panterze”, zanotował w amerykańskich kinach mniejszy wynik (678,8 mln $), co też podkreśla skalę fenomenu komiksowych przygód T’Challi.
„Czarna Pantera” w globalnym box office zarobiła aż 1,34 mld $, co było drugim najwyższym wynikiem w 2018 roku. Więcej zarobił tylko „Avengers: Wojna bez granic” (2,048 mld $).

Jak może wyglądać box office drugiej części? Obecne przewidywania sugerują słabsze otwarcie w przedziale 170-190 mln $, co oczywiście nadal byłoby znakomitym wynikiem. Wszystko powyżej 187,4 mln $ zarobione przez „Doktora Strange’a w multiwersum obłędu” będzie najlepszym weekendem otwarcia tego roku, a wszystko powyżej 158,1 mln $ zarobione przez „Igrzyska Śmierci: W pierścieniu ognia” będzie najwyższym weekendem otwarcia listopada w historii.
Jeśli dwójka pójdzie drogą sequeli, które zarabiają w weekend otwarcia nieco mniej od poprzednika, „Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu” zarobiłaby około 170-180 mln $. „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” (220 mln $) zarobiły w weekend otwarcia o 11% mniej od „Przebudzenia Mocy” (247,9 mln $), a „Jurassic World” (208,8 mln $) mniej o 30% od „Jurassic World: Dominion” (148 mln $). Jeśli „Wakanda w moim sercu” pójdzie drogą sequeli MCU, które zarabiają więcej od poprzednika, weekend otwarcia mógłby wynieść nawet 260 mln $, co w tym momencie wydaje się jednak mało prawdopodobne. Głównie dlatego, że „Czarna Pantera” startowała z naprawdę wysokiego pułapu w porównaniu do „Thora” czy „Kapitana Ameryki”, których weekendy otwarcia drugich części zanotowały odpowiednio 30% i 45% wzrost.
180 mln $ wydaje się więc rozsądną prognozą. Czy z takiego pułapu „Wakanda w moim sercu” byłaby w stanie zbliżyć się do finalnego wyniku pierwszej części? „Czarna Pantera” zarobiła ostatecznie na rynku amerykańskim 3,47 razy tyle, ile podczas swojego weekendu otwarcia. Jeśli dwójka zarobi 180 mln $ i będzie notowała podobne spadki, to może liczyć na finalny wynik 624 mln $. To wciąż fenomenalny rezultat. Nawet jeśli wynik ten nie przekroczy 600 mln $, nadal będzie to olbrzymi sukces Marvela. Jeśli chodzi o globalny box office, spodziewajcie się większego spadku. Głównie dlatego, że druga część raczej na pewno nie pobije wyniku jedynki w amerykańskim box office, jak również dlatego, że film nie trafi do Chin i Rosji, gdzie jedynka zarobiła odpowiednio 105 mln $ i 19,3 mln $.
Źródło zdj. głównego: Disney, Marvel / Źródło danych: thenumbers.com











